Mobilizacja PSOAS

Siedzimy dużo. Za dużo. I ciało nam to regularnie komunikuje – bólem pleców, sztywnością bioder, uczuciem „ciągnięcia” z przodu pachwiny. Bardzo często w centrum tego zamieszania stoi mięsień biodrowo-lędźwiowy.

To jeden z tych mięśni, o których na co dzień nie myślimy, dopóki nie zacznie się odzywać. A potrafi być głośny.

Mięsień biodrowo-lędźwiowy łączy kręgosłup lędźwiowy z udem. Jest głównym zginaczem biodra, stabilizatorem miednicy i ważnym graczem w utrzymaniu postawy. Problem w tym, że pozycja siedząca to dla niego stan permanentnego skrócenia.

Kiedy siedzisz godzinami:

  • biodra są zgięte,

  • mięsień biodrowo-lędźwiowy nie ma okazji się wydłużyć,

  • układ nerwowy „uczy się”, że napięcie to nowa norma.

Z czasem mięsień przestaje się rozluźniać nawet wtedy, gdy wstajesz. Efekt?

Sztywność, ograniczony wyprost biodra, przeciążony odcinek lędźwiowy i wrażenie, że ciało jakby „nie chce się wyprostować”.

Co ciekawe, to napięcie nie zawsze boli dokładnie tam, gdzie leży problem. Często objawia się:

  • bólem dolnych pleców,

  • uczuciem ciężkich nóg,

  • ciągnięciem w pachwinie,

  • zmniejszoną swobodą chodu czy biegu.

I nie, to nie znaczy, że „masz słabe plecy”. Bardzo często to po prostu ciało, które zbyt długo było ustawione w jednej pozycji.

Siedzenie samo w sobie nie jest wrogiem. Problemem jest brak zmiany. Mięsień biodrowo-lędźwiowy lubi ruch, lubi naprzemienne skracanie i wydłużanie. Kiedy tego nie dostaje, zaczyna się bronić napięciem.

Dlatego jeśli po całym dniu przy biurku czujesz, że Twoje ciało jest sztywne, pochylone do przodu i „zamknięte” w biodrach. To nie przypadek. To sygnał.

I warto go posłuchać.

Poniżej znajdziesz szybką mobilizacje mięśnie biodrowo – lędźwiowego, która możesz zrobić w przerwie w pracy.

https://youtu.be/GzY4Z5aBF60?si=RPILskGBn-STrVYQ

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to Top