Suplementacja w tańcu

14 marca 2017

Era dbania o figurę, bycia fit, kaloryferów i skalpelów ćwiczonych przed telewizorem pociągnęła za sobą nie tylko modę na zdrową dietę, ale też jej syntetycznego wspomagacza – suplementy. Do niedawna kojarzone jedynie z męskim porostem bicka i klaty, powoli wpadają w inne, bardziej subtelne ręce. Dzisiaj o tym, co skłoniło mnie do zainteresowania się tematem.

Po pierwsze – byłam zmęczona. Mimo zdrowej diety, stosownej ilości snu i odpowiedniej ilości ruchu drzwi od zsypu myliły mi się z windą. Ciało coraz słabsze , zakwasów coraz więcej, motywacja coraz mniejsza. Wiadomo, daleko od początku nowego roku, a dalej zima, projektów cała masa, et cetera.

Z pomocą przyszli znajomi z pytaniem, czy się suplementuję. Od razu doradziłam, że jeżeli nie widać jak daleko mi do hardkorowego koksa, mogę polecić dobrego okulistę. Oni doradzili dobrego specjalistę od suplementacji.

Pomyślałam – spróbuję. Z moim daleko idącym sceptycyzmem do sprawy, efekt placebo raczej nie wchodzi w grę, ale nie nastawiam się bardzo negatywnie, bo wszystko, co mnie szybciej zregeneruje i odfrustruję biorę za dobrą monetę.

A teraz konkrety, czyli co wchodzi w grę:

 

Odżywka białkowa

Z zapałem debiutanta zaczęłam poszukiwania informacji, o co z tym całym szałem na odżywki białkowe chodzi. Producent wytłumaczył, co streszczę w dużym skrócie – dzięki nim przybieramy w mięśnie, a tracimy tłuszcz, obniżamy cholesterol, wzmacniamy układ odpornościowy. Z potrzebnych mi rzeczy mogłaby jeszcze robić na drutach, a szkoda bo marzę o wełnianym ocieplaczu.

Nie da się jednak, nawet takiemu laikowi jak ja dyskutować z jednym – białko jest nam potrzebne jak woda, zwłaszcza przy dużym wysiłku. Oczywiście można dostarczyć je dietą, ale jednak koktaj to przyjemniejsza forma, niż jajecznica z 20 jaj.

Poza tym, to jest, do diaska, pyszne.

BCAA

Ta enigmatyczna nazwa, wg zapewnień producenta oznacza :

„BCAA to kompleks aminokwasów rozgałęzionych w proporcjach 2:1:1 (l-leucyna:l-walina:l-izoleucyna), których celem jest wsparcie organizmu zarówno podczas treningu jak i po jego zakończeniu. BCAA Max Support został dodatkowo wzmocniony poprzez dodanie aminokwasów l-glutaminy i tauryny.”

W skrócie : Mięśnie szybciej się regenerują, są bardziej wytrzymałe, o zakwasach można zapomnieć, przez co rano budzisz się jak młody bóg i marzysz o kolejnej lekcji. Proszę zapakować.

L – Carnitine

Nawet nie będę próbować zgadywać, od razu odwołuję się do słów producenta:

„L-karnityna wspomaga proces wytwarzania energii z tłuszczu. W trakcie wysiłku organizm w pierwszej kolejności pobiera energię ze zbędnej tkanki tłuszczowej i efektywnie spala nawet najtrudniejszy do zrzucenia tłuszcz oporny. Substancje czynne zawarte w produkcie biorą również udział w metabolizmie węglowodanów oraz niektórych rozgałęzionych aminokwasów. Wpływają na wytrzymałość podczas treningu i wspomagają regenerację, redukcję wagi i kształtowanie sylwetki, nie niosąc ze sobą negatywnych skutków. „

W skrócie : wejdę w mniejsze body. Perfekcyjnie.

 

Flex 


Do sedna

Flex  to produkt, którego głównym składnikiem jest hydrolizowane białko kolagenowe. Białko pomaga w utrzymaniu zdrowych kości. Ponadto Flex All Complete posiada szereg składników wspomagających. Należy do nich witamina C, która pomaga w prawidłowej produkcji kolagenu, w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania chrząstki i skóry. „

W skrócie: Ta pozycja ucieszy wszystkich moich kolegów z sali, których rozpraszała przygrywka z moich strzelających stawów. Jeżeli nie pomoże, postaram się zacząć strzelać w rytmie. Jeżeli pomoże, mam nadzieje że zadziała też na zmarszczki mimiczne. Proszę…

 

Podsumowując, zaczynam nową przygodę, choć czuję się trochę jak dziecko we mgle – robie dokładnie to co mówią mi inni i mam szczerą nadzieje że mają  w miarę czyste intencję. Nie nastawiam się, że zacznę latać pod sufitem, ani że tracę czas, pieniądze i wątrobę. Podchodzę do sprawy z dużo ciekawością tego co się wydarzy. Może nawet okaże się, że suplementy pasują nie tylko do sztangi, ale też do baletek?

Na pewno opowiem wam o tym w następnych wpisach.
A wy dajcie znać, czy próbowaliście się suplementować i jakie efekty przyniosło to u was?

 

  • Nifredill

    Nie próbowałam. Rozmyślałam nad kolagenem w końcu stwierdziłam że to nie dla mnie. Ale teraz jak czytam i widziałam jakie smaki mają te odżywki (kinder bueno 😍) to się zaczynam przekonywać

  • Shape of chaos

    Ja biorę polecane przez innych tańczących znajomych i fizjoterapeutę (leczę naderwany mięsień) BCAA. Moje BCAA jest obrzydliwe 😀 a o efektach ciężko mówić, bo dopiero dwa tygodnie minęły – noga boli dużo mniej, ale to niekoniecznie zasługa suplementu. Powodzenia!

  • Monika

    Tańczę taniec irlandzki. Swoje treningi mam 3-4 razy w tygodniu, prowadzę trening 2x/tydz. Biegam, chodzę na basen, jeżdżę na rowerze, chodzę na siłownię.
    Biorę BCAA w czasie długich treningów (powyżej 2-3h) i znacznie poprawiła się jakość mojego życia 😉 Mam produkt w proszku, bo nie jestem w stanie przełknąć tabletek wielkości czopków.
    Białko jem wieczorami, po treningach, jeśli jestem bardzo zmęczona i nie chce mi się robić normalnego jedzenia. L-karnityna znana jest pośród moich znajomych jako „użyźniacz kału” – nie do końca działa.

  • Julia

    Chyba jesteśmy w tym samym punkcie, choć trenujemy zupełnie co innego. Przemęczenie, mimo że ilość treningów się nie zmieniła, przez to spadek motywacji. A przecież ja chcę, żeby było lepiej! 😉 Jeśli chodzi u mnie o dietę – staram się, ale nie zawsze wychodzi (każdy ma jakieś słabości 😀 ). Dwa tygodnie temu też podjęłam decyzję, żeby spróbować, dlatego będę z ciekawością czekać, aż podzielisz się swoimi odczuciami. Trzymam kciuki, żeby było jak najlepiej :*

  • Białko/BCAA -> to może działać. Kolagen/L-Karnityna – humbug i reklama. Podobnie jak HMB itd. Temat długi i trudny. Niemniej porada jest jedna:

    zanim zaczniesz jeść proszek, zrób samodzielny research ignorując:

    a) materiały MARKETINGOWE producentów
    b) artykuły w prasie ‚fachowej’, tj. takiej żyjącej z reklam wyżej wymienionych
    c) wypowiedzi na forach oraz konsultacji ze sprzedawcami w sklepach z suplementami – 99% z nich to Seby studiujący zaocznie marketing kultury fizycznej na Wyzszej Szkole Zawodowej w Radomiu.

    Pamiętaj, że z natury lubimy iść na skróty i mamy nadzieję, że wydanie 89,99 PLN na proszek załatwi za nas część umartwiania sie treningami, czy odmawiania sobie lodów waniliowych. Pytanie tylko czy to możliwe, czy oszukujemy sami siebie? 🙂

    PS Zdaje się, że wiem, co mówię mowie:

    https://uploads.disquscdn.com/images/71857117c4932a29bf0a5c11bf639e4e8afd29f2668111ca8b0c943b799f3889.jpg