Paletowe łóżko – refleksje

22 września 2014

Warszawa rozpieszcza mnie dzisiaj depresyjną pogodą.  Nie wiem czy to jest jesień. Bardziej przypomina koniec świata. Wychodząc do pracy rozglądałam się za uśmiechniętymi hostessami rozdającymi żyletki. Powinno się jakoś pomyśleć o skróceniu męki nieszczęśnikom którzy muszą opuścić łóżko… Właśnie, łóżko! Dzisiaj o niczym innym nie myślę, więc jestem gotowa na podsumowanie projektu paletowego łóżka.

Od kiedy zagościło w naszym domu, jest stałym obiektem zainteresowania naszych gości. Kiedy spotykam starych znajomych, najczęściej rozmowę zaczynają słowami ” Na blogu masz zdjęcia łóżka z palet, i jak?”. Na mojej skrzynce e-mailowej regularnie goszczą pytania o łóżko.

Po wielomiesięcznych, codziennych testach mogę „Projekt Łóżko” podsumować, odpowiadając na najczęściej zadawane pytanie.  Widzę to tak:

– Absolutnym zwycięzcą jest pytanie o ruszający się materac. Nic się nie rusza! Tak naprawdę materac ciężko jest przesunąć po paletach. Myślę że to zasługa palet, które mimo że heblowane, stanowią opór dla materaca.  Gdyby, jakimś cudem w kogoś materac spacerowałby po stelażu, polecam przyszycie pasów na rzepy(często na takie pasy zapinany jest zrolowany materac w sklepie) i zapięcie go na paletach. Wtedy materac nie drgnie nawet przy najdzikszych harcach.

– Pościel nie haczy się i nie zaciąga o palety. Mój materac ma 20cm wysokości, czyli tak naprawdę kołdra nie ma z paletami żadnego kontaktu. Materac obciągam prześcieradłem z gumką, nie mam żadnego pokrowca, ale nie zauważyłam, żeby coś mu się działo. Poduszki palet nawet nie znają.

– Sprzątanie jest trochę pracochłonne, ale nie ma tragedii. Szczotka od odkurzacza spokojnie wchodzi pod stelaż. Przy myciu podłogi trzeba się trochę poschylać, ale sam czas nie jest dużo dłużysz niż przy standardowym sprzątaniu. Przynajmniej jest pewność że pod łóżkiem nie ma żadnego kurzu ani innego roztocza.

– Gdybym miała coś poprawić, jednak polakierowałabym palety. Należę do niechlubnego grona osób pijących kawę wszędzie i mam na koncie klika wpadek z rozlewaniem boskiego płynu. Czyszczenie białych, nielakierowanych palet z takich plan jest zajęciem dla cierpliwych. Wniosek z tego prosty : albo lakierować, albo nie pić kawy w łóżku.

Ja z paletowego stelaża jest zadowolona. Na pewno to bardzo charakterystyczny element domu za małe pieniądze. Kusi mnie jeszcze paletowy stolik kawowy i zestaw paletowych mebli na balkon. Zobaczymy co z tego wyjdzie, może w dziale  Lifestyle pojawią się nowe DIY? Tym czasem zapraszam do wątku z przepisem na łóżko z palet i idę parzyć kolejną kawę.

Kawy będzie dzisiaj dużo.

Miłego dnia!Zdjęcie 18.07.2014, 19 25 15

 

  • Gosiak

    Fajnie i pomysłowo! 🙂 Przy okazji chyba stosunkowo ekonomicznie, gdyż na takie palety nie trzeba wyłożyć dużo grosza, a jak się ma pewne znajomości, to i eurówki można mieć wręcz za darmo! 🙂 A tak przy okazji, chciałabym przypomnieć, że już dawno dawno temu miałaś coś napisać o kobiecie w Szkole Oficerskiej! W końcu to też jest jakaś forma lifestylu! Może nawet jakieś mundurowe zdjęcie masz, chociaż domyślam się, że studiowałaś tam cywilnie? 🙂 Mam nadzieję, że jednak kiedyś znajdziesz chwilkę by o tym napisać. 😉

    • WhitePointeShoes

      O Boże faktycznie! Zupełnie zapomniałam o tym wpisie. Mundurowych zdjęć nie mam, ale jakieś ciekawostki nie pewno się znajdą:)

      • Gosiak

        To świetny news! Z niecierpliwością czekam na te ciekawostki!

  • Ona

    ja chcę poznać markę czarnej lodówki 🙂 mój chłopak się zauroczył 😀

    • WhitePointeShoes

      Lodówka to Samsung RB31fernd 8c, zamawialiśmy ją na stronie http://www.oleole.pl 🙂 Myślę o małej recenzji lodówki i piekarnika (w którym jestem zakochana bez pamięci!), więc pewnie niedługo na blogu pojawi się więcej informacji 🙂

  • Magdalena Markiewicz

    Jestem ogromną fanką mebli paletowych i w swoim wnętrzu też z chęcią je goszczę. Twoja propozycja jest genialna. Cudowna aranżacja i zauroczona zapraszam z rewizytą na moje palety 🙂

    http://mysweetdreaminghome.blogspot.com/