Miniporadnik baletowy dla amatora – teoria

26 sierpnia 2018

Ja naprawdę Cię rozumiem. Wiem co czujesz. Też tam byłam.

Jeżeli ten poradnik trafił w Twoje ręce, to oznacza że balet trafił już do Twojej głowy. Teraz bardzo byś chciała, ale nie wiesz jak zacząć. Spokojnie, daj rękę, pomogę 🙂

Zacznę od pytania, które wraca jak bumerang a jego zadawanie nigdy się nie skończy?

Czy warto zapisać się na zajęcia z baletu dla dorosłych, nawet jak mamy na nie czas raz w tygodniu i nie myślimy o karierze baletnicy?

 Oczywiście że tak! Balet świetnie rozwija ciało ,wzmacnia mięśnie i poprawia figurę, ale to nie wszystko. Takie zajęcia uczą poprawiają koordynacje, uczą cierpliwości, kształtują charakter. To świetna forma spędzania czasu, pracy nad sylwetką i miejsce,  w którym poznasz całą masę ciekawych ludzi.

 Przekonałam Cię?

Świetnie, w takim razie zajmijmy się praktyką!

Szkoła dla amatora

Świetnie, czyli jesteśmy już zdecydowani że balet to aktywność, której chcemy spróbować. Pierwszą rzeczą na której warto się skupić, jest dobra, wiarygodna szkoła baletu dla dorosłych.

Balet dla dorosłych zyskuje na popularności, a razem z nim jak grzyby po deszczu rosną nowe szkoły tańca, oferujące tego typu zajęcia. Jak wybrać tą idealną, skrojoną na miarę właśnie dla nas? Na co zwracać uwagę? Przyjrzyjmy się temu bliżej!

 Nauczyciel – nawet w najpiękniejszej, najbardziej prestiżowej sali nie nauczysz się niczego, jeśli trafisz na słabego pedagoga. I odwrotnie – ten dobry przeprowadzi fantastyczną lekcję nawet w stodole. Po czym go poznać?

DOBRZE, jeśli jest cierpliwy, wyrozumiały, świadomy że dorosłemu człowiekowi który wcześniej nie miał do czynienia z baletem taki ruch może sprawiać  trudność

DOBRZE, jeśli motywuje, zachęca, podwyższa poprzeczkę.

DOBRZE, jeśli podchodzi do stałych uczestników indywidualnie, zna ich dobre i słabe strony, nie pozwala się obijać, wymaga.

ŹLE, jeśli przychodzi na sale z nastawienie że dorosłych i tak niczego się nie nauczy.

ŹLE, jeśli nie wymaga, nie zwraca uwagi na uczestników.

ŹLE, jeśli krytykuje, ale nie pomaga.

Sala –  wiadomo, każdy z nas dobrze czuje się w ładnych wnętrzach, jednak to nie walor estetyczny stawiałabym na pierwszym miejscu. Przed pierwszą lekcją warto zwrócić uwagę czy:

– sala ma odpowiednie wyposażenie – wydaje mi się, że jeżeli każda profesjonalna szkoła baletowa jest wyposażona w drążki, to nie chodzi tu tylko o to żeby producenci drążków spali na kasie. A przynajmniej nie tylko o to. Drążek ma w pedagogice baletowej bardzo ważną rolę, dlatego MUSI być elementem każdej lekcji i każdej sali baletowej.

– sala jest dostosowana do ilości uczestników – mój pierwszy nauczyciel zawsze mi powtarzał, że jak będę opuszczać głowę podczas ćwiczeń to kiedyś ktoś mnie kopnie w zęby.

Zdażyło mi się być na tak przeludnionych lekcjach, że od ciosu w szczękę byłam na milimetry. Z doświadczenia wiem, że nie wiele wynoszę z lekcji na których jest 50 osób i nie ma fizycznie miejsca żeby złapać drążek. O indywidualnym podejściu pedagoga nie może być mowy. To nie jest tak, że on Cię nie dostrzega. On Cię nie widzi.

– sala ma odpowiednie warunki do ćwiczeń – czyli jest posprzątana (kiedyś na zajęciach udało mi się znaleźć igłę na podłodze – mam nadzieje że osoba szyjąca tam pointy, równie dobrze szyje ludzi), nagrzana itd.

Muzyka – lekcje baletu klasycznego są prowadzone do muzyki klasycznej. Kropka. Najpiękniej jest wtedy, kiedy wykonuje się ją na żywo, ale nie będę się upierać. Najgorzej jest, kiedy ktoś puszcza muzę z youtuba, albo akompaniament stanowią najnowsze hity popularnych stacji radiowych – tak, to się zdarza.

Składając to w całość, w szkole powinniśmy dobrze się czuć – jeżeli coś nie gra, atmosfera siada, nie czujemy się zauważeni przez pedagoga, albo jesteśmy ciągle krytykowani, motywacja siada. Obserwujmy siebie, nasze nastawienie, refleksje po zajęciach, w końcu mamy ten komfort, że lekcja ma być nie tylko źródłem wiedzy i postępów, ale też fajnie spędzonym czasem.

 

Czasami w naszej okolicy nie ma szkoły, która oferowałaby tego typu zajęcia. Nie ma się co martwić, tutaj technologia staje się naszym najlepszym przyjacielem. Wystarczy znaleźć najbliższa szkołę oferującą zajęcia z baletu dla dzieci, np. w domu kultury i zaproponować prowadzącemu utworzenie grupy dla dorosłych, a chętnych skrzyknąć przez ogłoszenie na facebooku czy innym kanale społecznościowym. Sprawdzone i to z powodzeniem wielokrotnie.

 

W co się ubrać?

Niby to nie szaty zdobią człowieka, jednak w dobrze dopasowanym ubraniu czujemy się lepiej. Jesteśmy bardziej swobodni, pewni siebie. Możemy dzięki niemu pokazać naszą osobowość, a ci, którzy dopiero nas poznają od razu wiedzą z nim mają odczynienia. Strój baletowy to jednak dość nieodkryty temat, dlatego często rodzi dużo wątpliwości. Co mam założyć? W czym będzie mi wygodnie? Co na mój strój powiedzą inni? Czy nie popełnię wpadki? Spokojnie, już tłumaczę!

Chciałoby się napisać, że przecież tu nie chodzi o ciuchy, tylko o taniec. Sama jednak wiem, jakim stresem jest pierwsza lekcja baletu i ile rodzi pytań. Nikt nie chce się zastanawiać jeszcze nad tym, czy dobrze się ubrał. Dlatego zawsze polecam sprawdzony, bezpieczny zestaw – czarne leginsy, czarna koszulka z krótkim rękawem i czarne skarpetki. W tym na pewno nikt nam nie zarzuci, że popełniliśmy jakiś nietakt czy za bardzo wyróżniamy się z tłumu.

 

photo : Natalia Świdlicka

Do pełni szczęścia przyda nam się jeszcze:

– baletki, moje ulubione to Bloch, o których przeczytacie TUTAJ )

– sportowy stanik – tak, wiem wiem, ubieranie stanika pod kostium baletowy to pogwałcenie wszelkich norm i reguł. Na scenie topless pod paczką jest oczywiście obowiązkowy, jednak na treningach/lekcjach/próbach dobry sportowy stanik to niezbędnik, zwłaszcza u dziewczyn o bardziej kobiecych kształtach. Nie tylko ze względów estetycznych, ale przede wszystkich zdrowotnych. Umówmy się, balet to skoki, wymachy, skłony – nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć jak działa grawitacja i jakie mogą być skutki braku oparcia. (szeptem tylko wspomnę, że ostatnia testowałam nową kolekcję Adidas Women i jest mega, znajdziecie ją TUTAJ ):

Nie martwcie się, nasze baletowe poczucie stylu na pewno rozwinie się wraz z ilością lekcji i zdobytych umiejętności. Szybko odnajdziemy własny taneczny styl. A ja o swoich baletowych zestawach szerzej opowiem wam już niedługo !

 

Jakie ćwiczenia muszę znać przed pierwszą lekcją ?

photo: Katarzyna Milewska

Tak serio to mam ochotę powiedzieć : żadne. Sama nie znałam ani jednej pozycji baletowej przed moim debiutem na sali. Wszystko przychodzi samo i bez nerwów nauczymy się tego na lekcjach. Jednak żebyście poczuli się bezpieczniej, przygotowałam dla was małą ściągę.

Mój pierwszy profesor zawsze nam tłumaczył, że balet w teorii jest banalny, a w praktyce – nieziemsko trudny. O ile z podejście do praktyki trudno się nie zgodzić, o tyle dla teorii nie byłabym taka wyrozumiałam. Francuskie nazewnictwo, skomplikowane terminy nie powodują że na pierwszych lekcjach w mig łapiemy o co chodzi. Dzisiaj mam nadzieje trochę wytłumaczyć, chociaż uprzedzam wrażliwych – będzie mocno łopatologicznie, na skróty i tak, żeby każdy zrozumiał.


Zacznijmy od początku, czyli 5 ustawień nóg:

5137970f4454aeb9ca88e4ee7920589b

źródło: pinterest.com

w telegraficznym skrócie:

1 pozycja – stopy stykają się piętami, palce wykręcone są maksymalnie do zewnątrz.
2 pozycja – tak jak w 1. pozycji, jednak pięty nie stykają się ze sobą, a są od siebie oddalone na długość jeden stopy

3. pozycja – „niedomknięta 5” w teorii stopy nie dochodzą do 5 pozycji, stykają się piętami, jednak stopa przed drugą. W praktyce nie widziałam jeszcze kombinacji przy drążku, do której używałoby się 3pozycji.

4 pozycja otwarta – pięty na tej samej wysokości (tak jak w pozycji 1), jedna stopa przed drugą, dzieli je odległość jeden stopy.

4 pozycja zamknięta – palce na wysokości pięty przeciwnych stóp (tak jak w 5 pozycji) jedna stopa przed drugą, dzieli je odległość stopy.

5 pozycja – palce jeden stopy stykają się z piętą nogi przeciwnej.

 

We wszystkich pozycjach ważne jest, abyśmy mieli poczucie odpychania się od podłogi – dzięki temu napniemy wszystkie mięśnie, ustabilizujemy sylwetkę, poprawimy pion. Trzymamy mocno spięte mięśnie brzucha, pośladków, maksymalnie wyprostowane nogi, mocne kostki.

Dobra, skoro znamy już ustawienia, przejdźmy do krótkiego opisu ćwiczeń przy drążku. Ćwiczenia ułożone są chronologicznie, tak jak najczęściej mają miejsce podczas lekcji:

1. Plie / grand plie

15182412_1225937034129102_1719979713_oźródło: Agrypina Vaganowa „Podstawy tańca klasycznego”

Plie, czyli po polsku „przysiad”, dzielimy na dwa etapy:

demi plie – czyli tzw. mały „przysiad”, bez odrywania pięt od podłogi

grand plie – czyli tzw. duży przysiad, z odrywaniem pięt od podłogi ( z wyłączeniem 2 pozycji, gdzie w grande plie po prostu pogłębiamy przysiad a pięty zostają na podłodze.

Ważne : w każdej pozycji, pilnujemy zebranego brzucha i pośladków, oraz wykręcenia nóg (palce pchamy na zewnątrz)

2. Battmens tendu

15225258_1225941847461954_920256015_o

Czyli wysuwanie nogi bez odrywania jej od podłogi.

W skrócie.

Pozycja wyjściowa (1 lub 5)

1. wysuwamy nogę najdalej jak się da, do pozycji półpaców

2. bez odrywania na stopy od podłogi przechodzimy do pozycji pointe w nodze pracującej (tej z przodu)

3. wracamy do pozycji półpalców

4. zamykamy nogę do nogi opornej (tej na której stoimy)

Tyle że ćwiczenie wykonujemy płynnie, nie dzielimy go na etapy.

Ważne: nogę oporną (tą na której stoimy) mam prostą, wyciągniętą. stabilną. Noga pracująca wyciąga się maksymalnie do przodu, a jej pięta patrzy w sufit.

Ćwiczenie wykonujemy po krzyżu baletowym (przód/bok/tył/bok)

3. Jete

Czyli wysuwanie nogi z oderwaniem od podłogi na 45 stopni.

Schemat dokładnie taki jak w tendus – jedyną zmiana to uniesienie nogi na 45 stopni. Czyli w wolnej interpretacji, wysuwamy nogę w pozycji wyjściowej i nie zatrzymujemy jej na podłodze, a pozwalamy dolecieć na 25 stopni, zatrzymujemy nogę i zamykamy do pozycji wyjściowej.

Ćwiczenie wykonujemy po krzyżu baletowym.

Ważne – noga pracująca jest cały czas wyciągnięta, jak by była nie skończenie długa i uderzała w punkt, tak jakbyśmy chcieli podbić niewidzialną piłkę. Nie machamy nogą „jak poleci tak spadnie”.

4. Rond de Jambe par terre  

rond de jambe a terre

źródło: http://theclassicballet.blogspot.com

Czyli kreślenie półkola nogą po podłodze.

Preparacja (wstęp do ćwiczenia)

I pozycjam, demiplie (mały przysiad), tendus (wyprowadzamy nogę pracująca w przód tak jak w ćwiczeniu tendus), razem z wyprostowaniem nogi opornej, przenosimy nogę pracującą po podłodze do przodu.

Kombinacja

Noga przechodzi po podłodze do tyłu kreśląc 1/4 koła. Przechodzi przez pierwszą pozycją (w lini prostej) i kreśli półkole to tyłu (czyli prosta noga przechodzi półkolem do boku, a następnie do tyłu). Tym samym wraca do pozycji wyjściowej i ćwiczenie możemy powtórzyć.

Ważne : noga jest cały czas wykręcona!!! czyli przechodząc przez pierwszą pozycję, stykają nam sie pięty, a palce są jak najdalej od siebie, patrząc w stronę przeciwnych ścian. Przechodzenie zamkniętą nogą pracującą grozi karą cielesną. I całkiem słusznie.

5. Frappe 

15183936_1226015487454590_975842937_o

źródło : A. Vaganova „Podstawy Tańca Klasycznego”.

Czyli odbijanie nogi. Noga pracująca wyciągnięta jest do 2 pozycji, stopa point. Obejmujemy kostkę nogi opornej stopą (cou-de-pied obejmujące – pięta z przodu, palce z tyłu) i odbijamy nogę do kierunku (przód/tył/bok/tył), po czym noga wraca na cou de pied. Ruch jest precyzyjny, ale szybki.

Ważne : pilnujemy wykręconego kolana nogi pracującej, staramy się skierować kolano maksymalnie za siebie.

6. Fondu

15225184_1226045614118244_776172444_o

„Dwie nogi zgięte, dwie proste”. Zaczynamy w V pozycji, wchodzi w demi-plie (mały przysiad)a stopa nogi pracującej wędruje do kostki (cou de pie) w pozycji point do kostki. Czyli stoimy na jednej ugiętej nodze, a drugą ugiętą nogę trzymamy przy kostce. Następnie obie nogi w tym samym czasie prostują się do kierunku (przód, bok, tył, bok) i wracają do pozycji wyjściowej.

Ważne – ruch nie może być rwany i agresywny. Wszystko odbywa się siłowo, na mieśniach, płynnie, jak byśmy ćwiczenie wykonywały w bardzo gęstej cieczy (żeby nie powiedzieć, w kisielu). Cały czas pilnujemy wykręcanie nóg – kolana patrzą po przeciwległych ścianach.

7. Adagio

Podnoszenie nogi.  Mamy  milion opcji wykonania adagio, ale dzisiaj skupimy się na tym najbardziej podstawowym.

Zaczynamy w 5pozycji. Nogę pracującą wyprowadzamy najpierw na tendus, potem płynnym ruchem podnosimy jak najwyżej do kierunku (przód/bok/tył/bok). Opuszczamy tą samą drogą – najpierw opuszczamy nogę do podłogi, potem dosuwamy do pozycji wyjściowej przez tendus.

8. Grand battmens 

15216132_1226064134116392_1501271936_o

Wyrzucanie nogi do kierunku.

Battmens tendus wykonujemy po podłodze. Jetes wykonujemy po podłodze, ale ruch jest przedłużony do 45 stopni. Grand Battmens wykonujemy po podłodze, wyrzucamy nogę na tyle ile fabryka dała przy zachowaniu wszystkich technicznych ograniczeń. Teoretycznie jest to 90 stopni, ale na pewno nie zaszkodzi, jak kopniemy się w ramie. Ruch wykonywany jest do kierunku (przód/bok/ tył/ bok)

Ważne: bardziej istotne niż wysokość, jest precyzja ruchu – nogę wyrzucamy wykorzystując „poślizg” wysuwanej nogi do tendus, ale opuszczamy ją przytrzymując mięśniami, tak aby noga bezwładnie nie opadała.

 

We wpisie skupiłam się na ruchu nóg – bo to on najczęściej  stanowi  podstawowy problem, kiedy pojawiamy się na pierwszych lekcjach. Ale nie ma się co łudzić – kiedy na późniejszym etapie dodajemy ręce, wcale nie jest łatwiej.

Podsumowując – to są elementy, z którymi na pewno spotkacie się podczas waszej pierwszej lekcji. Dodatkowo trzeba pamiętać o poprawnej sylwetce (kwadrat ramiona/biodra, który się nie rozjeżdża), pilnowaniu wykręcenia, prostych kolanach.

Ale najważniejsze żeby pamiętać, że nic nie dzieje się od razu , a wszystko przyjdzie z czasem i w miarę naszej pracy.

Jest jeszcze jedna rzecz, na dobrą sprawę sto razy ważniejsza od tego co napisała powyżej, którą koniecznie musicie zabrać na swoją pierwszą lekcje – to dużo uśmiechu, dystansu do siebie i wyrozumiałości! Nikt od urodzenia nie biegał, każdy z nas kiedyś uczył się chodzić 😉

W następnej części przygotuję dla was trochę wskazówek, jak przygotować ciało do naszych pierwszych lekcji.

Dajcie znać czy się przydało i piszcie swoje pytania w komentarzach !

  • Magda_K

    Hej, mam pytanie. Może to głupie pytanie, ale chcę wiedzieć. Na zajęciach, w baletkach ćwiczyć w skarpetkach, czy boso czy jak? Trenuję nowoczesny, wiec nie nosze rajstop baletowych.

    • Dominika

      Jeżeli bez rajstop, to na bose stopy najlepiej 🙂

  • Poleciłabyś dobrą szkołę baletową w Krakowie?

  • bugsiu

    Ale się boję…. przede mną pierwsza lekcja baletu dla dorosłych , nie ma tam grupy początkującej więc idę na żywioł…..nie mając pojęcia o balecie !! Chyba zapadnę się ze wstydu pod ziemię haha! A wszystko „przez ciebie” 😛 😛 Masz inspirujący blog….