Marzec – co się udało?

4 kwietnia 2016

Kolejny miesiąc dobiega końca i po raz kolejny siadam do tego podsumowania z uśmiechem na ustach. Faktycznie – pomysł z bilansami jest całkiem podnoszący na duchu!

Co się udało?

„Wytańczyć marzenie” – bez dwóch zdań niekwestionowaną królową miesiąca była książka Michaeli DePrince. Gdy wydawca pierwszy raz skontaktował się ze mną w sprawie patronatu, trochę nie dowierzałam, że ten projekt uda nam się zrealizować. Jednak kiedy dostałam książkę opatrzoną logiem do ręki, to uczucie nie może się równać z niczym. Strasznie się cieszę, że mogłam dorzucić swoją cegiełkę, do tej niezwykłej historii. Już nie długo na blogu pojawi się moja recenzja, a na fanpage – konkurs, w którym do wygrania będą książki 🙂

White Pointe Shoes Workout – to już drugi warsztatowy miesiąc z rzędu i strasznie się cieszę, że spotykamy się na nim w coraz większym gronie! Tym razem, znowu wylądowałam w Krakowie i powiem wam, że w tym mieście czuje się powoli jak u siebie. W kwietniu uderzam już do miejsca, gdzie naprawdę będę już w 100% u siebie – Wrocław:)

 

Odkrycia miesiąca?

REM – swoje wrażenia ze spektaklu opisałam już we wcześniejszym wpisie, jednak zachwytów wystarczyłoby mi jeszcze na parę takich. To naprawdę spektakl, który wbija się w głowę na długo.

Agata Mikulska – Sienkiewicz i jej seria baletowa – kiedy pierwszy raz zobaczyłam te obrazy, nie mogłam oderwać wzroku. Odwzorowanie emocji, gestów, pracy mięśni, detali, kostiumów jest naprawdę niesamowite. Agaty w swoich obrazach wyciąga to, co w balecie niezwykłe.

A jaki jest Twój największy sukces w ostatnim miesiącu?:)

  • Nifredill

    Napisanie pracy licencjackiej 🙂 Dobrze jest wspomnieć pozytywne strony minionego miesiąca 😉 Czy będą jeszcze warsztaty w Katowicach? Czekam na konkurs 🙂