Kocha się za coś

24 listopada 2017

Od kiedy przyznałam się, że moje życie osobiste to rollercoster, zaczęłam dostawać sporo wiadomości z pytaniami o związki, miłość, facetów i budowanie relacji. Jakoś nie czuję się w tej dziedzinie ekspertem, wiem że nic nie wiem, ale swoje wiem. Postaram się tą najważniejszą kwestię na miarę moich możliwości jakoś ogarnąć.

Większość wiadomość można byłoby ująć w kilku zdaniach : Mój partner nie traktuje mnie poważnie, wyśmiewa moje potrzeby i marzenia, nie interesuje się moją pasją. Mało kiedy mogę na niego liczyć, uważa się za lepszego, czuje się niekochana i niedocenia (…). Najpierw chciałam wpleść hasztag #znamto, potem po mojej głowie zaczęło się tłuc jedno, znaczące pytanie:

– to dlaczego co Ty z nim jesteś?!
– bo kocha się pomimo.

Jeszcze jakiś czas temu, ze zrozumieniem głową. Dziś zapytam: what-the-kur-wa-fuck?

Mam wrażenie że ktoś nam coś nie tak poukładał w głowach. Mamy, może nie wszystkie, ale dość masowo, włożony ten męczeński wizerunek związku, któremu przyświeca dewiza „tak mocno kocham, ile jestem wstanie znieść.”

Z własnego doświadczenia – bez sensu, głupie, niepraktyczne i starta czasu. I nie chodzi tu tylko o mężczyzn, bo kobiety w związkach też potrafią być toksyczne i okrutne.

Postaram się to jakoś ułożyć:

Po pierwsze – w tym całym „kochaniu pomimo”, raczej skupiłabym się na okolicznościach na które nie mamy wpływu  (kocham Cię pomimo że jesteś chory i opiekuje się Tobą , łysy, przytyłeś, nie jesteś już taki młody, straciliśmy wszystkie pieniądze) oraz tych, które są pierdołą (kocham Cie pomimo że rozrzucasz skarpetki, nosisz po domu ten stary dres, nie lubisz mojej przyjaciółki). Wady mamy wszyscy, a życie jest nieprzewidywalne i tu faktycznie, warto być ze sobą „pomimo”.

Jednak jeśli czujemy się w obowiązku kochać pomimo tego, że ktoś nas nie szanuje, nie docenia, nie traktuje poważnie, nie tworzy nam ciepłego, fajnego domu, to mamy problem. Taki przy którym powinnam się zapalić nie tylko czerwona lampka, ale cały czerwony absurdalnie wielki neon z napisem WTF?!.

Kiedyś moja mądra Mama powiedziała mi zdaniem, którym regularnie oburzam towarzystwo : „Kocha się za coś”.

I tak samo, jak w kochaniu „pomimo”, jakoś nam się coś poprzestawiało : bo zupełnie nie chodzi o to, że za samochód, mieszkanie w centrum czy fakt, że koleżanki mi zazdroszczą.

Czyli na przykład:

„Kocham Cię za to, że cokolwiek, się nie stanie na zewnątrz, tworzymy dom który jest azylem. Kocham Cie za to, że jak się wszystko wali na głowę, to wiem że też na Twoją, a nie tylko na moją. Kocham Cię ze to, że szanujesz ludzi, uśmiechasz się do nich i zawsze chcesz pomóc. Kocham Cię za to, że jak coś się zepsuje, to umiesz to naprawić. A jak nie umiesz, to się chcesz nauczyć. Kocham Cię za to, że nie uznajesz zdrady, nie umiesz być nieszczery, nie chcesz nikogo ranić.Kocham Cie za to, że na mnie czekasz, kiedy wracam do  domu. Kocham Cię za wspólne obiady, za dzielenie się ciastkiem na pół. Kocham Cię za to, że dostrzegasz moje marzenia, a te na które masz wpływ starasz się spełniać. Kocham Cię za to, wychodzę z lekarskiego gabinetu, to widzę Twoją przejętą twarz. I za to, że wiem że cokolwiek się tam dowiem, będziesz przy mnie.” i tak dalej i tak dalej.

I tak, jeśli zmienisz się w dupka, którego cieszy każda moja porażka, który czuje się lepszy ode mnie, który uważa że ambicja to taki demon który mnie odciąga od robienia obiadu, to wszystko się skończy.  Sorry.

Ta walka o ciepły, spokojny dom ma jedno podstawowe uzasadnienie – zarówno kobiety, jak i mężczyźni, cały czas bijemy się ze światem. O podwyżkę, awans, urlop, miejsce na parkingu, miłe słowo od szefa.Często słuchamy krytyki, nie docenia się naszych starań, nie wszystko przychodzi łatwo. Jeśli dom jest azylem, spokojnym miejscem, gdzie jesteśmy wysłuchani, zrozumiani i przytuleni, możemy przenosić góry. Jeśli jeszcze tam dostajemy po głowie, musimy się szarpać i walczyć o swoje, to nie mamy nic.

I wtedy zawsze mi mówisz, że  „szkoda Ci tych lat”

A ja Cię zawsze pytam, czy nie szkoda Ci następnych?

  • Faktycznie! Gruba baletnica ostatnio nieźle pisze!