Dobrze że jestem dziwna.

13 stycznia 2016

Kojarzycie, że w każdej klasie jest taka najładniejsza dziewczyna. Taka, z którą każdy chłopak chce się umówić, każda koleżanka jej zazdrości, każdy chce być jej kumplem. Taka, która na każdej imprezie wygląda najlepiej, taka z którą każdy kolega chciał siedzieć w ławce? To ja nigdy taka nie byłam. I zawsze chciałam się z taką zamienić.

Budowanie poczucia własnej wartości i wiary w swoje możliwości jest proste, kiedy jesteś najładniejszą dziewczyną w klasie. Kiedy wszystko przychodzi Ci łatwo, kiedy koledzy sami zapraszają Cię na spacer, kiedy i tak masz dobre oceny, bo wszyscy traktują Cię ulgowo, kiedy wiesz że i tak zostaniesz królową balu. Ale umówmy się – na każdą szkołę jest tylko kilka najładniejszych dziewczyn w klasie. Statystycznie podchodzą do sprawy, mało kto miał lepiej już na starcie.

Nie wiem jak Ty, ale ja zawsze byłam dziwna. Zawsze trochę odstawałam niezależnie od miejsca w którym się znalazłam. Jakoś zawsze interesowało mnie coś innego, niż moich kolegów. Było to zawsze przyczyną moich ogromnych kompleksów i chęci bycia dokładnie taka, jak inni. Nigdy mi się to nie udało.

Aż kiedyś zrozumiałam, że kluczem do szczęścia zawsze będzie patrzenie w lustro i mówienie : jesteś dziwny, ale mnie to nie przeszkadza. I tak Cię lubię.

Gdzie w tym wszystkim balet? Już tłumaczę !

Często odbieram od was wiadomości, w których pytacie mnie o radę – „chciałabym, ale co powie rodzina, przyjaciele, chłopak, koledzy z pracy. Przecież to nie wypada”

Chcesz wiedzieć, jak to było u mnie ?

Na mojej Mamie nie zrobiło to najmniejszego wrażenie, bo od kiedy powiedziałam że „idę do wojska” spodziewa się po mnie wszystkiego. Absolutnie nie pamiętam jak zareagował mój były chłopak, ale to mnie tylko upewnia w przekonaniu, że dobrze że jest były. Dla niego.

I pewnie Ci to nie zdziwi, że generalnie też wiele razy dostałam z liścia. Że się wygłupiam, że tracę czas, że wyglądam żałośnie, że „co to są za pomysły”. Koledzy absolutnie nie rozumieli, że wolę iść na trening, niż  z nimi na imprezę. Ciężko mnie było zaprosić na randkę, bo 7 dni w tygodniu miałam kalendarz zapchany, a terminy poupychane kolanem. Wielu dzięki temu zaoszczędziło czas, bo jak już wspominałam nic by z tego nie było, bo jestem dziwna.

Jakoś sobie nie przypominam, żeby na początku ktoś mnie klepał po plecach i mówił, że na pewno się uda. Raczej, że jestem naiwna, bo w tym wieku to już raczej żart. Zresztą dalej to słyszę.

A ja?

Dzisiaj jestem dumna z tego, że jestem dziwna. Amatorska baletnica z dyplomem szkoły oficerskiej, tatuażem na ręce, rapem i muzyka klasyczną w słuchawkach. Znacie jeszcze kogoś takiego?

Nie bój się bycia dziwnym. To nasz potencjał, coś co nas wyróżnia z tłumu. Wyróżniają nas wady, niedoskonałości, odchyły. Zalety mamy mniej więcej takie same. Jeżeli masz ochotę, zrobić coś co zupełnie do Ciebie nie pasuje, po prostu to zrób. Dzięki temu napiszesz swoją historię, zupełnie inną niż wszystkie. Będziesz miał tysiąc historii to opowiedzenia. Odważ się być sobą, tym dziwnym, innym, niedoskonałym.

To najlepsze co Ci się przytrafiło!

  • Paulina

    Musze przyznać że coraz bardziej mnie zaskakujesz, a jeszcze bardziej zaskakuje mnie nasze poniekąd podobieństwo.
    Może się wydać to dziwne, aż nieprawdopodobne, że ja jak pisałam do Ciebie w ostatnim komentarzu zawsze marzyłam o balecie, a podobnie jak Ty w pewnym momencie w swoim życiu znalazłam się w tematyce wojskowej. Mam za sobą 3 lata liceum o profilu wojskowym gdzie codziennie biegałam w mundurze, zamiast gry w siatkówkę, robiłam pompki i odbywałam zajęcia na strzelnicy.
    Jeszcze bardziej dziwi mnie Twój nietypowy dla ogółu a zbliżony do mojego gust muzyczny oraz wisząca w powietrzu, choć akceptowana odmienność i pragnienie bycia „jak inni” – w moim przypadku jak inne (te najładniejsze i najbardziej lubiane) dziewczyny.
    Całe szczęście – jak już wspominałam – z kompleksów stopniowo się leczę, właśnie dzięki baletowi, Tobie i mężczyźnie która daje mi wsparcie którego nigdy również nie miałam zbyt wiele. Rodzice nie wiedzą o balecie i bóg raczy wiedzieć kiedy im powiem. O ile powiem, w ucieczce przed falą krytyki.
    Jesteś wyjątkowa i naprawdę świetną osobą. Miło czyta się Twoje kolejne posty widząc dodatkowo trochę podobieństwa do siebie samej 🙂

    • No coś Ty? A ja zawsze powtarzałam że wojsko i balet to wbrew pozorom bardzo zbliżone dziedziny 😀

  • Przewspanialy tekst ♡

  • Bycie takim jak wszyscy jest nudne :). Jakoś z doświadczenia widzę, że te najfajniejsze dziewczyny teraz wcale nie mają takiego najfajniejszego życia, bo przecież skoro nigdy nie musiały się za bardzo starać to się nie starały.

    Jestem dziwna i bardzo mi z tym dobrze. Z jednej strony delikatna dziewczyna, która uwielbia chodzić w sukienkach, boi odezwać się do obcych, dla której wszyscy wolą być mili, bo boją się, że jeszcze mogłaby się rozpłakać, która wolny czas mogłaby spędzać na czytaniu, pieczeniu ciast i innych robótkach ręcznych przy akompaniamencie poezji śpiewanej. A z drugiej strony informatyk, który na codzień bez skrupułów musi sobie radzić z bandą facetów, a po pracy z przyjemnością idzie pomęczyć się trochę ze sztangą z hip hopem w tle.
    I może jestem dziwna i nie spełniam standardów, ale co z tego, w moim świecie żyje mi się bardzo dobrze 🙂

    • Spełniasz standardy – swoje własne standardy bycia fajnym człowiekiem! I to jest najważniejsze

    • Lili

      uuu, widze ze nie jestem jedyna informatyczka? Pozdrawiam! 😉

  • Ula Zaniewska

    Miłe zakończenie dnia Dzieki! Ps. ja tez pozno zaczelam tańczyć, jak mialam 20lat (nie było możliwości w malym mieście).Jak wszyscy zareagowali?! ..z lekkim szyderczym usmieszkiem,, albo mowili ze to jakas totalna glupota.. zebym lepiej meza zaczela szukac.A dzisiaj jestem instruktorka, realizuje się jako tancerka grupie tanecznej gdzie dajemy pokazy i jest to tez mojee główne źródło utrzymania. Warto spełniać marzenia -Wszystkie bez wyjątku!Trzymam za wszystkich kciuki którzy podjeli sie tej ciężkiej drogi ale która na pewno się opłaci! Pozdrawiam Ula <3

  • Lili

    wzruszajace troche… nie wiem co powiedziec… 🙁 .Ale uwazam ze jestes najlepsza baletnica jaka poznalam, poniewaz SAMA zawalczylas o marzenia i zmienilas wielu ludzi na lepsze swoja odwaga :*

  • To już powiedziałem na żywo, ale jeszcze raz:

    – dobrze, że jesteś dziwna
    – ważne jednak, żeby w tej dziwności się nie zatracać i nie robić rzeczy „żeby tylko były dziwne”

    Dziwny.

  • Bardzo cieszę się, że trafiłam w ubiegłym roku na Twojego bloga. Dzięki Tobie mogłam spróbować czegoś, czego chciałam od dawna, ale mój zapał był słomiany, a i przewinęło się niejednokrotnie w myślach „jest na to za późno”. Gdybyś nie była tym, kim jesteś dziś, idąc de facto całkowicie pod prąd, nie pisałabyś o tym wszystkim i nie zainspirowałabyś z pewnością tak wielu osób, bo śmiem przypuszczać, że takich jak ja, jest u Ciebie znacznie więcej 🙂

  • Kamila Kuczmarska

    Na twój blog trafiłam niedawno z czego bardzo się cieszę. Mam 15 lat niedługo 16 i do tej pory sądziłam że na balet jestem za stara jak zobaczyłam że ty zaczęłaś balet chodź byłaś starsza ode mnie postanowiłam zapisać się na balet w przyszłym roku .Można powiedzieć że naprawdę motywujesz ludzi

  • Sunflare

    Jestem inżynierem, pracuję z facetami (czasami już dosyc tego testosteronu) a w głowie mama…balet :-). I tez mnóstwo głupiutkich tekstów że jedno drugiemu zaprzecza. Ale co mi tam, widzę jest jest nas sporo 🙂