Dlaczego warto się przelecieć

3 maja 2014

Uważam że z powodzeniem mogłabym pracować jako doradca do spraw transportu na linii Wrocław- Warszawa. Przez kilka miesięcy koczowniczego trybu życia, zasłużyłam żeby w rubryce adres zameldowania wpisać dowolny środek transportu poruszający się po tej trasie. Na bazie doświadczeń doszłam wniosku, że czasami na prawdę warto się przelecieć.

Średni czas przejazdu samochodem na trasie Wrocław – Warszawa to około 4 godziny. Jest wygodnie, bo w każdej chwili możesz się zatrzymać, skoczyć na kawę czy do KFC. Jeżeli nie jesteś kierowcą, idziesz spać na wylotówce z Warszawy, budzisz się na wlocie do Wrocławia i nie jest źle. Przynajmniej na tym etapie. Źle jest dopiero jak sprawdzasz stan konta po tankowaniu.

Można też postawić na transport autokarowy. Średnia długość przejazdu to 6godzin. Sprawdza się, kiedy podróżujesz od czasu do czasu. Ja jeździłam 2 razy w tygodniu, co powodowało że trasę znałam lepiej niż kierowca, a po każdej wyprawie mój kręgosłup dochodził do stanu kręgosłupa mojej babci. Cena takiej wycieczki to około 40zł + stówa za masaż po przyjeździe.

Można też pojechać pociągiem. Polecam ten sposób osobom które cierpią na nadmiar czasu i pieniędzy. Nie, w sumie takim osobom proponuje przelanie równowartości ceny biletu na moje konto i pójście pieszo.

W moich udręczonych myślach przeczytał Rayanair, otwierając tanie przeloty między miastowe. Na prawdę tanie. Tak tanie że chciałam wykupić wszystkie bilety na sezon na raz.

Sama podróż wygląda tak, że najpierw trzeba się przetransportować do Modlina, co zajmuje jakieś 40min. Potem dobrze jest zostawić auto na strzeżonym parkingu, który kosztuje ok. 10zł za dobę. Na lotnisku trzeba pojawić się około godziny przed wylotem, ale ten czas można miło spożytkować na kawę i ploteczki, zamiast żmudnie siedzieć w aucie lub autokarze. Mnie jeszcze czeka szybka kontrola i rewizja bagażu, ale niestety z tym się trzeba liczyć posiadając aparycje izraelskiej owczareczki. Sam lot wyglądał tak:

-„proszę zapiąć pasy, startujemy”

-„proszę rozpiąć pasy, życzymy miłego lotu”

– Usunęłam 3 zdjęcia z telefonu

– „proszę zapić pasy, lądujemy”

– „witamy we Wrocławiu, zapraszamy do korzystania z naszych linii”

Ja nienawidzę latać. Ja na prawdę nienawidzę latać. Cały czas mi się wydaje że coś buczy. Albo że pilot dostaje zawału. Albo że ekipa jest spanikowana, nawet kiedy rozdaje losy na loterii. Zawsze mam przeczucie że to jest ostatnia podróż w moim życiu. Stewardessy mnie nienawidzą, bo łapie je za spódniczki i pytam teatralnym szeptem „Przepraszam, co tak buczy?!”

Jednak nawet ja jestem w stanie wymienić 6godzin jazdy na 20minut lotu. 20 minut lotu! Koszt takiej imprezy to 39zł. Czyli dokładnie połowa tego, co zapłacisz za bilet w pociągu i spędzisz w nim połowę życia. Uważam że jest to bezkonkurencyjna oferta, nawet doliczając herbatkę uspokajającą i kilka shotów spożytych w hali odlotów….

Takich okolicznościach nie ma wyjścia, trzeba zacisnąć zęby i się przelecieć…

  • Ev

    Coś o tym wiem, jako że też żyłam długo w związku „międzymiastowym”. Niestety, w mieście TŻta nie ma lotniska, ale cena 39zł to faktycznie tanioszka! U nas tyle kosztuje bilet autobusowy dla dorosłej osoby…

  • O rany! Aż sprawdziłam – ode mnie jest tylko do Gdańska i to od 113 do 200 zł. Co za smutek 🙁