Zdrowe odżywianie – gadżety dla opornych

9 września 2014

Nie będę ukrywać, że jedzenie zdrowo w dzisiejszych czasach jest wyzwaniem. Sklepy zasypują nas jedzeniem z tablicą Mendelejewa w składzie, a na każdym rogu kusi nas restauracja typu fast-food. Dla mnie też długo nie było to łatwe. Na szczęście mam parę gadżetów, które pomagają mi przeciwstawiać się pokusą.

Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że przejście na zdrową, nieprzetworzoną dietę nie było dla mnie wcale łatwe. W żadnym wypadku nie należę do ludzi dla których zdrowe odżywianie jest zupełnie naturalnym pokazywaniem „szacunku dla swojego ciała”. Oj nie.  Ja swoje ciało lubiłam regularnie sponiewierać kolacją w fastfoodzie, popitą dużym kubkiem coca-coli. Samo rozstanie z tym napojem było dla mnie bolesną drogą (regularnie śniło mi się że coca wypływa z mojego kranu, a na widok butelki w sklepie trzęsły mi się ręce).

Po ciężkich bojach i upadkach udało mi się opracować system, w którym pokusy nie są mi straszne. Pomogło mi w tym poznanie swoich nawyków i wyeliminowanie momentów, kiedy mam ochotę złapać za telefon i zamówić cokolwiek, byleby z frytkami. Bardzo przyczyniło się do tego też parę gadżetów, które z czystym sumieniem mogę polecić.

BOBBLE

CSC_0192

Pan Ikea polecał metodę barszczu. W skrócie polegała ona na wylewaniu sobie garnka barszczu na głowę za każdym razem kiedy chcesz zadzwonić do swojego byłego. Ja nie jestem aż tak brutalna, ale polecam metodę wody. Piję wodę za każdym razem kiedy mam ochotę zjeść coś głupiego. Myśl o fastfoodzie – woda. Chęć na batona – woda. „Przecież nic się nie stanie jak wypiję szklankę coli” – woda. Dla mnie to jedyny sposób na wypicie 1,5litra wody dziennie.

Jednak podstawowym warunkiem powodzenia tego sposobu jest posiadaniem pod ręką butelki z wodą.  Z tymi sklepowymi, plastikowymi był zawsze problem, bo pod ręką musi być jeszcze sklep.  Problem rozwiązała butelka Bobble. Jest wielokrotnego użytku i można wlewać do niej wodę z kranu. Specjalny filtr umieszczony pod ustnikiem czyści ją ze wszystkich obrzydlistw które strach wziąć do ust. Dzięki tej butelce woda jest zawsze blisko.

Butelka i wymienne filtry można kupić w Duce . Do wyboru są dwie pojemności i kilka kolorów ustników.

 

ALADDIN

CSC_0191
O sobie wiem jedno – nie mogę dopuścić do sytuacji w której jestem na prawdę głodna. Po pierwsze dlatego, że mam zazwyczaj wtedy ochotę kogoś zamordować. Po drugie – mam durny zwyczaj łagodzenia tego stanu czym popadnie.  Dlatego staram się jeść regularnie i zawsze mieć pod ręką coś nieszkodliwego. Jedzenie w zdrowych restauracjach jest drogie, a same takie miejsca słabo dostępne. Metodą jest noszenie zdrowego, przygotowanego własnoręcznie jedzenia ze sobą.

Alladin to szczelny termos na jedzenie. Z powodzeniem można zapakować do niego obiad czy zupę, bez strachu że coś się wyleje czy wystygnie. Trzyma ciepło około 5 godzin, czyli idealny odstęp czasu między śniadaniem a obiadem. Jego czyszczenie jest bezproblemowe – spokojnie nadaje się do mycia w zmywarce. Taki termos jest inwestycją, która zwraca się błyskawicznie. Można go zamówić na stronie  Twój Lunchbox.

 

E-FOOD

CSC_0190

Nie jestem chemikiem, dietetykiem, co więcej, nie mam pojęcia co znaczą niektóre zawiłe nazwy w składzie produktów.  Teraz już nie muszę się znać, bo pomaga mi technologia.

E-food to darmowa aplikacja na urządzenia mobilne, która za nas analizuje składy. Wystarczy zeskanować kod kreskowy, a na ekranie wyskakuje nam lista składników z opisem, co nadaje się do zjedzenia, a co lepiej omijać. Fantastyczna do szybkich zakupów, kiedy nie mamy czasu analizować wszystkiego po kolei.

KSIĄŻKI

CSC_0193

Dla mnie przełomem w odżywianiu było kilka pozycji literackich. Pomogły mi uświadomić sobie, że wbrew temu co myślałam producenci żywności nie marzą tylko o tym żebym była zdrowa i pełna energii.  W uświadomieniu ilości syfu, jakie przyswaja mój organizm najbardziej pomogły mi dwie książki:

Antyrak”  – czyli poradnik napisany przez chorującego na raka lekarza. Przede wszystkim uświadamia nas, jak wielki wpływ mamy na swoje zdrowie. Jest poparty badaniami i przykładami, które autor przez lata terapii wydział na własne oczy. Książka jest zbiorem metod stosowanych przez niego i jego pacjentów, pomocnych w zapobieganiu i leczeniu nowotworów.  Znajdziemy tam również przepisy, kalendarze sezonowe dla roślin czy wykazy przypraw, które pomagają nam utrzymać zdrowie i dobrą formę. Dziś lekarz jest zdrowy, dlatego zakładam że metody działają.

Druga propozycja jest nico bardziej lokalna

„Zmień chemie na jedzenie” dobre, bo polskie. Autorka Julita Bator na naszym narodowym  gruncie próbuje żyć bez chemicznych dodatków. Większość posiłków przygotowuje sama w domu, dlatego książka jest przepełniona przepisami, propozycjami sklepów w których warto robić zakupy i polecanych produktów. To dobry poradnik, jak jeść zdrowo i nie zbankrutować.

 

 

Kilka tych gadżetów pomaga mi trzymać się zdrowej diety na co dzień. Są przetestowane na osobie naprawdę opornej. Czyli na mnie.

 

  • aga

    moim zdaniem najgorzej to nie miec nic w domu do jedzenia… wtedy najprostsza droga, zeby zlapac za telefon i zadzwonic po pizze albo wyskoczyc do osiedlowego sklepu po paczke ciastek i chipsy

  • WhitePointeShoes

    Tak jest! Dlatego zawsze staram się mrozić jedzenie na czarną godzinę np. pierogi z mąki ryżowej 😉

  • Ewelina

    Kochana, bardzo fajne pozycje! 🙂 Za Twoim przykładem nabyłam Bobble i jestem bardzo zadowolona. Nareszcie nie muszę dźwigać 1,5 litrówek do pracy… Co do książek, dla mnie źródłem inspiracji są te tutaj: http://smakoterapia.blogspot.com/p/ksia.html , jak widać pozycje się pokrywają 😉

  • Nati

    Co jaki czas należy zmieniać filtr? I Czy można go pożądnie umyć i użyć następnym razem czy jest już potem do wyrzucenia?

    • Nati

      Chodzi o butelkę bobble 🙂

    • Dominika

      Filtr wystarcza na 3 miesiace 😉