Moja dieta + przykładowy jadłospis

25 kwietnia 2016

Jedzenie ostatnio jest tematem kontrowersyjnym. Produkty zakazane i superfood dublują się na różnych listach. Zwolenników weganizmu, odrzucenia laktozy, soi, mięsa, warzyw strączkowych jest tyle samo co fanów „jedzenia wszystkiego, bo żyje się raz”. Dorzućmy jeszcze do tego balet, ze wszystkimi mitami, wacikami i anoreksją, z czego ostatniego użyjmy w popularnym i uproszczonym znaczeniu. Z jedzenia zostaje oglądanie zdjęć w książce kucharskiej.

Chciałabym wam dzisiaj bez ściemy opowiedzieć jak wygląda moja dieta. Nie, nie będę ściemniać że jem co chce i nie tyje, bo mam fantastyczną przemianę materii i w ogóle jestem super. Nie, nie będę ściemniać że nie jem nic, bo moja pasja wymaga wyrzeczeń, a ja jestem gotowa ponieść każdą cenę. Oszczędzę wam też pogadanki o tym, że muszę dużo jeść, bo dużo ćwiczę, także dużo spalam. To każde dziecko wie.

Jem rozsądnie. Nie liczę kalorii, nie wiem co to jest makro, nie ważę ryżu. Staram się obserwować moje ciało, eksperymentować, uczyć się na własnym przykładzie. Jeżeli jestem głodna, jem więcej. Jeżeli minie 18, a ja dalej jestem głodna, to nie czekam do rana, tylko jem, bo do rana to  z głodu mogłabym kogoś zamordować. Generalnie staram się najpierw myśleć, potem jeść.

Jeżeli jesteśmy przy jedzeniu, może powiem, czego nie jem:

– przetworzonych słodyczy

– słodkich napojów

– fastfoodów

– białej mąki/pieczywa/makaronów/cukru

– potraw smażonych na głębokim oleju

Tak w skrócie. To jest to czego unikam jak ognia. Zasadniczo z dobrym skutkiem.

To teraz na czym moja dieta się opiera:

– białe mięso/ryby

– pełnoziarniste pieczywo/makaron/ryż

– potrawy przygotowane na parze

–  płatki owsiane/chia/amarantus

– jajka

– owoce (banany)

–  warzywa

– ryż/kasza

No i z kawy. Jeżeli widzicie mnie na ulicy bez kubka z kawą, to najprawdopodobniej nie jestem ja.

Cała zabawa zaczyna się tutaj, czyli na etapie układania posiłków. I długo miałam z tym problem nie z tej ziemi. Tu jeśli popełnimy błąd, można się tak wyłożyć, że nagle znajdujesz się w sklepie na dziale „produkty gotowe”. I nie wiesz dla czego. Mnie nie pytaj, ja też nie wiem.

Zasada numer jeden zdrowego jedzenia : Pudło! Rozpisujesz posiłki w wolnej chwili, tak żeby mieć zaplanowany cały następny dzień. Przygotujesz wieczorem, wszystko ze śniadaniem i kolacją włącznie. Wiem że ci się nie chce – mnie też się nie chce. Ale nie masz wyjścia, jeżeli rano nie chcesz wylądować w piekarni po „jedną słodką bułeczkę z budyniem, tą z góry Pani Halinko”. Pierwsza wersja jest tania i pewna. Druga nie jest ani tania, ani pewna.

Tylko teraz pytanie dnia, co do tych pojemników włożyć? Wiem, że przeciętny człowiek zjada ok. 3 posiłków w pracy, często na zimo. Sama przygotowuje codziennie rano posiłki dla takiego człowieka. Zajmuje mi to ok. godziny, jak się zepnę.

Mam dla was propozycje posiłków do pracy, które są tanie, szybkie w przygotowaniu, a składniki do nich znajdziemy w pierwszym pobliskim hipermarkecie:

Śniadanie:

– NASIONA CHIA Z BANANEM I GRANOLĄ

Kiedy zaczynałam prowadzać chia w dietę, też miałam wrażenie że to drogie i głupie. Teraz wiem, że te nasiona zaczęli zbierać ludzie, którzy nie mieli czas na śniadanie. 2 łyżki stołowe nasion zalewasz szklanką mleka roślinnego, wstawiasz do lodówki. Po 15 minutach wyciągasz z lodówki i dokładnie mieszasz wielcem (jeżeli tego nie zrobisz rano będą gluty). W takim stanie zostawiasz już na całą noc. Rano dodajesz pokrojonego banana i maliny, zamykasz wszytko w słoiku i zabierasz do pracy. Koleżanki z biurka obok zerkają zazdrośnie znad swoich słodkich bułek.

2 śniadanie:

– BANANOWO – ORZECHOWE placki

2 jajka

1 banan

2 łyżki masła orzechowego

płatki owsiane

Banan blendujesz, dodajesz mało orzechowe i jajka. Kiedy masa będzie jednolita, zagęszczasz ja płatkami owsianymi, aż nabierze zwartej konsystencji. Smażysz na oleju kokosowym. Pakujesz do pudła. Rano rozpływasz się ich smakiem przy porannej kawie.

Obiad:

– PIERŚ KURCZAK NA PARZE

Pierś nacinasz i smarujesz ulubionymi przyprawami (oregano, słodka papryka, bazylia, czosnek). Wrzucasz do piekarnika z funkcją pary (ewentualnie można upiec w foli) co 10 min sprawdzając, czy  jest gotowe. Po Przyrządzeniu kroisz na paseczki wzdłuż nacięć. Pakujesz do pojemnika w  towarzystwie kaszy gryczanej i sałatki (sałata, pomidorki koktajlowe, pestki słonecznika, ocet balsamiczny)

Kolacja:

– SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM 

świeży szpinak

puszka tuńczyka

pomidorki koktajlowe

słoneczki

kulki mozarelli / awokado

ocet balsamiczny

Tuńczyka z puszki odsączamy z płynu i rozdrabniamy widelcem, pomidorki i kulki mozarelli kroimy na mniejsze części. W wersji domowej możemy zastąpić je awokado, jednak kiedy posiłek będzie transportowany i jedzony później, ostrzegam, że wygląda ono ohydnie. Pojemnik zalewamy na początek octem balsamicznym, na to kładziemy  pomidorki z mozarellą i tuńczyka, zasypując wszystko słoneczkiem i sałatą  Przez zabraniem się do posiłku, energicznie majtamy pojemnikiem, aby składniki połączyły się z octem.

Przekąska
– CZEKOLADOWE CIASTKA Z CIECIERZYCY

puszka ciecierzycy

tabliczka gorzkiej czekolady

1 banan

2 łyżki masła orzechowego

łyżka miodu

Czekoladę rozpuszczamy i wraz z resztą składników blendujemy na gładką masę. Płaskie ciastka formujemy na papierze do pieczenia, pieczemy ok. 30min, studzimy.

Kiedy jesteśmy zapakowani na cały dzień, łatwiej nie poddawać się pokusą, jeść zdrowo i regularnie. Żal nam marnować przygotowanego wcześniej posiłku, aby zastąpić go batonikiem. Wbrew pozorom oszczędność czasu i pieniędzy jest znaczna.

Moje rady? Obserwuj swoje ciało, zapotrzebowanie, reakcje na dane produkty. Nie ma jednej uniwersalnej diety, która sprosta oczekiwaniom wszystkich. Jasne, korzystaj ze zdrowych produktów, ale staraj się gotować smacznie, wg swojego smaku, tak aby każdy posiłek był czymś fajnym, na co masz ochotę. Nie ma nic gorszego niż zmuszanie się do modnego posiłku który zupełnie nam nie smakuje. To najprostsza droga do realizowania zachcianek w najbliższym sklepie. Zresztą to działa w obie strony – przy dobrych, zbilansowanych i smacznych posiłkach nie ma opcji złamania się w pierwszym lepszym fast-foodzie.

Koniecznie dajcie znać, czy podobają wam się jedzeniowe posty i czy ten temat powinien wrócić na bloga 🙂

Miłego dnia!

 

 

 

 

  • Jag

    Chia uwielbiam! A twoje przepisy są super i na pewno je wypróbuję! Więcej takich wpisów, proszę!

    • Chia rządzi ❤️ Przepisy pojawiają się na fanpagę, ale raz na jakiś czas będzie też całodzienny jadłospis tutaj 🙂

  • Amelka

    mama nie pozwala mi kupić point ( w wakacje chodziłam do zbierania wiśni i sobie zarobiłam) bo się boi że pokrzywie nogi !!!!!!!!!!!!!

    • Miśka Misia

      To zalezy od doswiadczenia w tancu. Ja w pointach nie potrafię tańczyć 🙁 Ale się uczę. Jeśli nie tańczysz zbyt długo nie kupuj, bo możesz się rozczarować 😯

  • ola

    Więcej więcej takich jadłospisów. Szczególnie na to, co można wpakować do pojemnika 🙂

    • O tak, te do pojemnika to zawsze największy problem ! Przepisy na poszczególne posiłki pojawiają się często na moim fanpage, zapraszam, może coś się przyda 🙂

  • Agata

    Rowniez cieszylabym sie z wiecej jadlospisow 🙂 Bardzo mi sie podoba twoja forma pisania i twoj blog 🙂

    • Będą będą, na razie zapraszam na mojego facebooka, tam regularnie pojawiają się przepisy

  • PLAleksandra

    Jadlospis okay, ale jak to sie ma do twojego wysilku fizycznego? Ile godzin dziennie trenujesz/tanczysz? Co jesz przed treningiem, co po treningu? Sniadanie, obiad i kolacja to jednak malo dla baletnicy. Fajnie by bylo gdybys rozwinela ten temat.

  • Lili

    fajnie, ze podalas takie oryginalne przepisy 🙂 napewno zrobie to mleko z chia i bananem.
    bardzo zdrowo sie odzywiasz, podziwiam 😀 ja to jem chipsy, buleczki itp.. a bo,..zdrowe jedzenie wymaga pracy wiecej ;p

  • Lili

    SUPER 😀 wlasnie zrobilam zarabiste ciacha z masla orzechowego bio ze sklepu ze zdrowa zywnoscia za 19.99zl, 100% orzeszki (PYCHA) 😀
    oraz z ciecierzycy bio za 6zl z kauflanda 😀 jesli chodzi o ciecierzyce – to dalam bez tej wody 🙂 a jesli chodzi o banany i maslo orzechowe – to dalam troche wiecej 😀 kocham te ciastka, choc jeszcze sie pieka 🙂 bardzo mi smakuja nawet na surowo, zlizywalam resztyki masy z miski 🙂 piekarnik ustawilam wg wlasnego uznania na 200*C wiec czujnie patrze jak sie pieka
    ps: nastepnym razem podwoje proporcje, bo chcialabym miec wiecej takich ciach 🙂
    uwazajcie, by dawac blenderowi co jakis czas odpoczac by sie nie przegrzal (ja mam jakis noname blender z chin xD) 😀

  • W zeszłym roku wiosną z ciekawości wykupiłam dietę przez internet. Wcześniej już o niej słyszałam, koleżanki chwaliły, bo elastyczna, tania i normalna. No i naprawdę taka była. Czasami robiłam roszady w posiłkach, 5 było za dużo, więc zeszłam do 4 i coś upychałam po bokach. Efekt był, może nie jakiś ogromny, ale widziałam to i lepiej się czułam. Jakbym jeszcze ćwiczyła, to by było super. Ale większą zaletą było to, że naprawdę zostawało mi sporo kasy w portfelu, bo posiłki były planowane na tydzień z góry i wiedziałam, czego potrzebuję. Nie stały otwarte puszki, nie marnowała się sałata, dlatego teraz znów chciałabym wrócić na tę dietę.