Czy męski balet jest męski ?

3 stycznia 2017

Nie ukrywam, że zostałam zainspirowana. Kiedy na mojej skrzynce pojawił się kolejny e-mali z serii „Jestem dwudziestokilkuletnim facetem, bardzo bym chciał zmierzyć się z baletem ale nie wiem, czy prawdziwemu facetowi to wypada i czy koledzy mnie nie wyśmieją”, najpierw wpadłam w nostalgię przemyśleń nad rolą prawdziwego mężczyzny w dzisiejszym świecie, a potem naszła mnie chęć rozmowy. I to będzie szorstka, męska rozmowa moi mili Panowie.

Mam dziwne wrażenie  że cała „niemęskość” w męskim balecie opiera się na obcisłych spodniach. Idąc tym tokiem myślenia niemęscy są też kolarze, zapaśnicy, połowa składu popularnych siłowni i Tomasz Oświeciński. Połowa królestwa i ręka księżniczki temu, kto pójdzie do ostatniego i powie że jest niemęski. O ile przeżyje.

Bo balet jest, moim skromnym zdaniem zajęciem dla twardych gości. Taki, którzy nieźle radzą sobie z presją, są w stanie ćwiczyć do upadłego, mają cierpliwość robi w nieskończoność to samo ignorując ból fizyczny i psychiczny. Którzy nie obrócą się na pięcie i nie zrezygnują po pierwszych gorzkich słowach i porażkach, tylko wrócą na front i spróbują jeszcze raz. Którzy oleją krytykę kolegów, pójdą własną drogą, postawią ponad stereotypami swój cel. Bo ja naprawdę nie jestem przekonana, czy prawdziwy mężczyzna zastanawia się na tym, co jego koledzy uważają na temat „prawdziwych mężczyzn”.  Szybciej uwierzę, że prawdziwy mężczyzna ma w głębokim poważaniu co na jego temat myślą inni.

Kiedy myślę o facetach w balecie, nie widzę białych rajstop,

widzę mojego kolegę z pierwszej szkoły, który razem z baletkami nosił w plecaku sprzęt surwiwalowy, bo czasami po lekcji lubił wyskoczyć na pare dni w góry, spać w namiocie i jeść co złapie.

widzę mojego choreografa, który potrafi dawać mi uwagi w taki sposób, że mam ochotę zacząć salutować, a w głowie rozbrzmiewa mi parafraza obrzydliwego powiedzenia ” przed nim ja na baczność stałam, nie przed panem generałem”.

widzę nauczyciela z warsztatów, do którego na pewno bym nie poszła, gdybym wcześniej zobaczyła jego zdjęcia. W wolnym tłumaczeniu był tak przystojny, że w połowie lekcji chciałam zdjąć soczewki, żeby w końcu się skupić. A ja nie szczególnie jestem osobą, na której uroda robi wrażenie. Po kilku moich suchych tekstach do dziś staram się go unikać.

Oczywiście, nie każdy tancerz to kaskader z bagnetem w zębach i są też tacy, których masz ochotę zdzielić przez łeb i powiedzieć „ogarnij się”. Nawet nie każdy żołnierz to kaskader z bagnetem w zębach. Na każdą społeczność się taki trafi. Aż przypomina mi się mój kolega z wojska, który kiedyś rozpłakał się przed dowódcą, bo ten nie chciał mu dać przepustki. Bywa.

Mało? Mam w kieszeni jeszcze kilka powodów, dla których powinieneś spróbować :

Po pierwsze – kobiety – zaufaj mi. Społeczeństwo taneczne jest tak sfeminizowane, że każdy rodzynek pojawiający się na horyzoncie budzi zainteresowanie. Jeżeli nie jesteś ostatnią ofermą i masz mniej więcej testosteron w normie, możesz liczyć na podryw. Zresztą pasja jest sexy.

Po drugie – nie będziesz niepełnosprawny – masa i rzeźba jest spoko, o ile idzie za nią dostępność jakiegokolwiek ruchu, oprócz wymachiwania sztangą. Jako gość zawodów kulturystycznych wiem o czym mówię, napatrzyłam się wystarczająco dużo na gości, dla których odebranie telefonu to już stretching. Taniec klasyczny rozwija mięśnie w inny sposób, pozostawia je mocne i długie, a Twoje ciało szalenie sprawne. To się przydaje. Zaufaj mi.

Po trzecie – gość ze zdjęcia to Friedemann Vogel, zawodowy tancerz baletu – i coś mi się wydaje, że przeżyłbyś gdybyś miał takie ciało. I Twoja dziewczyna też by przeżyła. Zniosłaby nawet to,  ze wieczorami wywijasz w baletkach.

Sumując, jeśli jesteś prawdziwym facetem, balet Cię nie wykastruje.
Sumując, jeśli jesteś miękkim fletem, nie pomoże Ci nic.

  • Zgadzam się w 100% 🙂 Tak trochę z innej beczki ( a może i z tej samej?) często jak rozmawiam z ludźmi na temat pole dance to pada zdanie, że to super sport, wymaga dużo siły, elastyczności i w ogóle ochy i achy… ale to nie dla faceta. No cóż, najczęściej taka opinia pada z ust panów na diecie piwnej, których jedyną formą aktywności fizycznej jest sięgnięcie po pilot do telewizora… Panowie- nie pozwólcie, żeby o Waszej męskości decydowali tacy osobnicy. A jeśli wciąż uważacie, że ” głupio to wygląda” to przypominam, że wciąż lepiej wyglądać głupio na treningu niż na kanapie 😉

    • Nic dodać, dodać nic ująć, polać ewentualnie mogę 😉

    • Lili

      A mi sie nie podoba pole dance, bo to taniec striptizerek. Będą miały bardzo rozciągniątą skórę od tego, bo tam utrzymują się dzięki sile tarcia skóry o rurę.

      • Lili, proszę bez powielania stereotypów i obrażania innych ok?

        • Lili

          🙂

  • Aga

    To się tyczy każdego tańca w ogóle. Bo faceci, którzy potrafią tańczyć są mega seksowni 😀

  • Aga

    Tak jeszcze dodam, że do tańca irlandzkiego (z którym mam do czynienia już wiele lat) panowie mają podobne podejście. W zespole mamy jednego twardziela (czasem dwóch, gdy drugi kolega wróci na jakiś czas z pracy za granicą). W innych grupach jest niewiele lepiej albo nawet gorzej. Tymczasem w profesjonalnych spektaklach tanecznych np. Michaela Flatleya tańczą takie ciacha, że aż się ślinię na sam widok 😛 I jestem pełna podziwu dla ich sprawności fizycznej, precyzji, techniki i stylu tańca. Tak że panowie, do dzieła! 🙂

  • Musiałem sprawdzić kto to ten Tomasz Oświeciński :). Tekst super, powinien się samcom przydać. Mi się przyda.
    pozdrawiam
    Piotr (www.foto-gramy.pl)

  • Lili

    A ja odkąd poznałam taniec, zdałam sobie sprawę, że silniejszy jest szczupły i niepozorny baletmistrz, niż napakowany sterydami paker.

  • LittleHekate

    Taki offtopic: Zna ktoś może i poleca jakąś szkołę baletową w Katowicach (albo okolice Katowic)? Zawsze potajemnie marzyłam o balecie, ale bałam się poinformować o tym rodziców (teraz też, ale chyba mniej), dzisiaj trafiłam na tę stronę i jeszcze bardziej mnie to zmotywowało, bo już się obawiałam, że jestem na to za stara (za 3 miesiące mam 16 lat, a słyszałam, że trzeba zaczynać jak się ma 4-5 lat…) dopiero ta strona odratowała we mnie nadzieję, że mam szansę nauczyć się chociaż podstaw. Tylko, że u mnie w mieście nie ma żadnej szkoły baletowej, najbliżej chyba Katowice by były (20km ode mnie) Chciałabym chociaż spróbować, bo nie wiem czy na mój brak rozciągnięcia coś się poradzi. Kilka lat temu umiałam szpagat, teraz to mogę o nim co najwyżej pomarzyć, ale próbuję się rozciągać, więc może kiedyś mi się znowu uda wrócić do stanu sprzed kilku lat 😉

    • LittleHekate

      Dobra, już nieaktualne, bo rodzice mnie wyśmiali jak im powiedziałam, że chcę chodzić na balet ;-; Stwierdzili, że to mi się w życiu nie przyda i że to strata czasu…

  • Jak słyszę o męskim balecie, to widzę Siergieja Połunina, przypominam sobie to: https://www.youtube.com/watch?v=c-tW0CkvdDI i potem muszę iść się przewietrzyć albo zapalić, bo kisiel w majtkach.