Pole dance – refleksje

19 listopada 2013
Moje refleksja jest taka że w sumie to jest trochę jak balet, tylko drążek jest w drugą stronę. Więcej czasu spędziłam pod rurką niż na rurce, ale nie zniechęcam się.

Moją motywacją do tej nowej formy wysiłku fizycznego było znudzenie. Co prawda stolica nigdy nie śpi, jednak nawet jak nie śpi to się regularnie nudzi. Nowości mi trzeba, nowości! Jednak moje wyobrażenia dość drastycznie zderzyły się z rzeczywistością.

Moje wyobrażenia                                                                                


                                                                     Rzczywistość
Po powrocie do domu wpadłam Warszawiakowi w ramiona z płaczem i wyrecytowałam to, co zawsze pada w takich chwilach : ” Czy ja nie mogę siedzieć w domu jak normalni ludzie?Czy mnie musi tak NOSIĆ?!”
  • mi się ten sport podoba, ale nawet nie mam jak spróbować 😉

  • Marta Szymańska

    nie można się poddawać po pierwszych zajęciach! daj sobie miesiąc, a zobaczysz, ze to pokochasz 🙂

    • Marta Szymańska

      Dopiero zobaczyłam, że post jest sprzed dwóch lat 😛 Byłaś od tamtej pory na zajęciach pole dance?