Jak się ubrać na siłownię?

4 lutego 2014

Siłownia mimo całej setki zalet, ma jedną zasadniczą wadę – jest cała pokryta lustrami. Jest to bardzo nieprzyjemne, zwłaszcza kiedy bywa się tam wieczorem, bez korektora pod oczy, w stanie umysłu który myli zsyp na śmieci z windą.

Moja polonistka, owiana legendą Mery twierdziła uparcie że życie to sztuka wyboru. Nigdy nie pomyślałabym, że to zdanie przypomni mi się podczas wybierania ciuchów, które i tak zaraz zaleje potem. Niestety lustra wymuszają we mnie stan, w którym albo wyciągnę z szafy rozciągnięty dres i za 2 tygodnie nabawię się depresji, albo wbrew życiowym standardom posiedzę nas szafą chwilę dłużej. Przez dwa miesiące regularnego chodzenia na siłownie, opanowałam 2 zestawy które regularnie wpadają mi w ręce:

 

 

1. T-shirt Nike Just do it – oprócz tego że jest wygodny, długi i z oddychającego materiały ma jedną bonusową zalety – motywuje. Dzięki niemu jakoś znoszę patrzenie w lustro, zwłaszcza pod koniec treningu.

2. Leginsy Go Sport – czarne leginsy są postawą mojej baletowo – fitnessowej garderoby. Te z Go Sportu są z mocnego, grubego materiału który sprawia że podczas robienia przysiadów, osoba rozciągająca się na podłodze nie staje się precyzyjnym badaczem naszych stringów.

3. Buty Reebok EasyTone – nie licząc tego, że są wygodnymi i miękkimi butami które nieźle znoszą siłowniowe warunki, dodatkowo wyposażone są w podeszwy, dzięki którym ujędrniają się nasze uda i pośladki. Nie wiem czy to prawda, ale chcę w to wierzyć.

 

 

1.Top Decathlon – Król topów! Ma fantastyczny fason, który podkreśla to co warte podkreślenia i ukrywa to co warte ukrycia. Jest super wygodny, nie obciera, ramiączka nie wbijają się w skórę. Dodatkowo ma wbudowany stanik, który podczas ćwiczeń trzyma wszystko na miejscu.

2. Spodnie Bershka – nie podejrzewałabym że zwykła sieciówka z codziennymi rzeczami zrobi tak dobre spodnie treningowe. Te są miękkie, nie krępują ruchów, wewnątrz pokryte są miłym pluszem, który rozgrzewa mięśnie i pozwala utrzymać je w cieple. Nie rozciągają się w praniu.
3. Buty Reebok Easytone – jak już wspominałam, chcę wierzyć że to działa.

 

Jak widać jestem szalenie konsekwentna w dobrze kolorów. Dominuje szarość z dodatkiem malinowego różu. Róż to dla mnie na siłowni nowy zielony – kolor nadziei…

  • Ev

    Super zestawy 🙂 Ja na razie jednak postanowiłam przyoszczędzić i ćwiczę w domu, choć czasami akurat lustra ze wszechstron by się przydały… ale jednak wolę ćwiczyć nie zawsze piękna, nie zawsze idealna, ale w domu 😉