Iron Woman

16 stycznia 2014
W pomieszczeniu panuje półmrok, przy podłodze kumuluje się coś jakby mgła, gęsty dym.Wchodzę, widzę tłum. Setka wysportowanych, nasmarowanych oliwką ciał. Brunetki, blondynki. Ubrane w krótkie topy, spodenki ledwo zasłaniające pośladki. Mężczyźni z perfekcyjnym bicepsem, jak żywcem wycięci z men’s health. Ocieram się o nich, przeciskam przez tłum. Dookoła widzę tylko wyrzeźbione brzuchy i latające hantle. Początkowo przechodzę niezauważona. Słyszę tylko obijający się metal i dźwięk puchnących mięśni. Nagle zauważa mnie opalona blondynka przy sztandze, pokazuje mnie umięśnionemu koledze i oboje wybuchają śmiechem. Zwracają na mnie uwagę wszystkich osób, które wytykają mnie palcami i zanoszą się błogą radością. Przechodzę dalej z opuszczoną głową i….

….i tak wyobrażałam sobie moją pierwsze wizytę na siłowni.
Ja, mała biedna dziewczynka bez grama mięśnia w tłumie opalonych blondynek z płaskim brzuchem i dużym biustem. Etatowa szara mysz w jaskini lwa. Uzbroiłam się w odrobinę odwagi, wiotkie ciało zapakowałam w najszerszy dres w historii „dresu” i „szerokiego”. Wzięłam głęboki wdech, weszłam.
Nie było dymu ani zapachu metalu. Miła Pani na recepcji wytłumaczyła mi gdzie co zrobić, zorganizowała wycieczkę po maszynach, poklepała po plecach i obiecała że w razie problemów jest do dyspozycji. Miły Pan w wieku mojego taty pomógł zdjąć piłkę do fitnessu, odniósł hantle. Ani jednego napakowanego testosteronem koksa. Spokój, cisza, rodzinna sielanka. Błędy techniczne poprawia uśmiechnięty trener, żaden z uczestników nie zwraca na siebie uwagi, każdy zajęty jest swoim bickiem.
Wtedy zrozumiała że siłownia to nie jest tajemnicze miejsce rodem z Narnii, czy jedna z sal Hogwardu. Nie jest to sekcja dla kulturystów zawodowców, Legia Cudzoziemska gdzie amatora rozstrzelają na starcie. Siłownia to miejsce gdzie każdy zmęczony codziennością człowiek wylewa przez pozy skóry swoje stresy. Jest to miejsce robimy coś dobrego dla swojego ciała i umysłu. To jest miejsce dla każdego człowieka – grubego, chudego, umięśnionego, wiotkiego a nie tylko dla obalonej blondyny z wielkim biustem i płaskim brzuchem. Opalone blondyny z wielkim biustem i płaskim brzuchem nie przychodzą na siłownie. Opalone blondyny z wielkim biustem i płaskim brzuchem przede wszystkim nie istnieją.