Zakwasy – co i jak?

5 grudnia 2015

Znacie to uczucie, jak na treningu wszystko idzie pięknie, pracujemy na 120% swoich możliwości, a rano budzimy się i nie możemy nawet umyć zębów bez bólu? Chyba każdy z nas to ma. Zakwasy – niektórzy nazywają je nagrodą za dobrze wykonaną pracę, inni w obawie przed nimi starają się nawet nie podbiegać nawet do autobusu. Skąd się biorą, jak ich unikać i jak minimalizować ich skutki?

Skąd bierze się zakwas?

Wbrew powszechniej opinii nie jest to nagromadzony w mięśniach kwas mlekowy. To znaczy, kwas mlekowy jest też, ale organizm szybko sobie z nim radzi i na pewno nie odczuwamy przez niego dyskomfortu czy bólu. To co nas boli, to mikrourazy mięśnia. Mimo strasznej nazwy, nie jest to niebezpieczne, a zakwasy to dobra rzecz – dzięki temu mięśnie nie tylko regenerują się, ale też wzmacniają.

Jak nie dopuścić do zakwasów?

Całkiem zniwelować tego zjawiska raczej się nie da. Jedyną metodą jest zaniechanie całkowicie wysiłku fizycznego, czego nie doradzam, a zdecydowanie odradzam. Zakwas jest kumplem każdej aktywnej osoby, jednak są sposoby, żeby trochę mniej dawał nam w kość. Po pierwsze – długoterminowo – dieta, zbilansowana, bogata w białko. Po drugie – przed samym treningiem – konkretna rozgrzewka! Jeżeli jesteśmy tak zmęczeni, że chce nam się iść do domu, to znak, że możemy przystąpić do konkretnych ćwiczeń.

 

A co, jak już się pojawią? 

 

Zacznijmy od metod klasycznych:

– przemiennie gorący i zimny prysznic

– sauna

– masaż

– picie dużej ilości wody

– maść rozgrzewająca (np. końska)


Z nowinek, ostatnie badania na temat pozytywnego działania soku z wiśni na zakwasy wyglądają obiecująco, więc myślę że warto wprowadzić go do swojej diety. W leczeniu zakwasów niezwykle pomocne są tak zwane rollery, dzięki którym możemy samodzielnie rozmasować obolałe mięśnie. To naprawdę niezbędny gadżet w torbie każdego sportowca!

„A jak już mam zakwasy, to mogę dalej ćwiczyć, czy lepiej sobie odpuścić?”

Jasne, ból związany z zakwasami daje w kość, przez co mamy ochotę usiąść z czekoladą przed telewizorem,  a każdy wysiłek wydane nam się ponad siły. Nie dajmy się temu zwieść ! Lekki, niewyczerpujący trening na pewno nie spowoduje, że poczujemy się gorzej, a dolegliwości bólowe się nasilą – przeciwnie! Delikatny rozruch pozwoli na szybszą regeneracje mieści, a my znowu poczujemy się lepiej we własnym ciele.

A jakie są wasze metody na zakwasy?

  • Coraz rzadziej mam takie porządne zakwasy, więc jest nadzieja, że kiedyś po prostu mijają :). I nawet lubię jak je mam, bo przynajmniej czuję, że mam mięśnie.
    Zazwyczaj biorę je na przeczekanie, ale zdecydowanie najlepszy jest kolejny porządny trening.

  • Nifredill

    Ja to tam nawet lubię zakwasy 🙂 Mam wrażenie, że faktycznie coś tam poćwiczyłam. Najlepiej kiedy człowiek budzi się rano i następuje kilka sekund niepewności czy uda się poruszyć bez bólu 😛

  • Marta N

    Mi trochę pomaga długa gorąca kąpiel po ćwiczeniach, a po niej wspomniane przez Ciebie prysznice z naprzemienną ciepłą i zimną wodą. A następnego dnia – choćby najmniejsza próba rozgrzania bolących mięśni i delikatne ćwiczenia, które pozwolą nieco te mięśnie rozruszać. Na pewno bardzo ważna jest rozgrzewka przed wysiłkiem i rozciąganie po jego zakończeniu – stosowanie tej rutyny idealnie sprawdza się np. w bieganiu, ale także i w tańcu. I faktycznie zakwasy to taki nasz kumpel, który pojawia się mniej więcej wtedy, gdy się go spodziewamy. Zakwasy da się lubić, ale ja najgorzej radzę sobie ze zmęczonymi mięśniami łydek – to jest ten rodzaj bólu, który wyjątkowo daje mi w kość i żadne sposoby nie są w stanie mu zaradzić.

  • Przede mną powrót do regularnych treningów, więc z pewnością spróbuję Twoich metod – sama zwykle zaciskałam zęby i utrzymywałam systematyczność, ale jeżeli mam możliwość zminimalizować „szkody”, to czemu by nie spróbować 🙂

  • Wiki

    Wysłałam do ciebie maila z adresu wiktoria8822@op.pl . Napisz czy doszedł. Wiki.

  • Kalcula

    Moją metodą jest po porostu regularny wysiłek fizyczny. Potrzebny około tydzień na wcielenie tej metody w życie. Pozdrawiam wszystkich tancerzy i ich zakwasy… 🙂

  • Klaopatra

    Moją metodą na zakwasy jest rozciąganie się i nieunikanie wysiłku. Niby nic, ale mi pomaga 🙂

    Pozdrawiam 🙂

  • paula

    Kompot z wiśni czy sok mojej mamy to jest to! Osobiście widzę różnice i serdecznie polecam innym