Jak ogarnąć pierwsze pointy?

7 listopada 2014

Pamiętam pierwszy raz, kiedy dostałam do ręki pointy i całą resztę wolnowiszących gumek, wstążek. Poprzyszywałam to intuicyjnie, na oko, a potem prawie zostawiłam zęby na parkiecie. Dzisiaj będzie krótka instrukcja, jak ogarnąć pointy, żeby wszystkie elementy spełniały swoją rolę. I się nie zabić.

 

point1

Zacznijmy od zgromadzenia najważniejszych rzeczy w jednym miejscu. Potrzebujemy:

– pointy

– troczków (czyli tych wstążek)

– gumek

– zapalniczki

– nitki w miarę dopasowanej do koloru point

– igły

Jeżeli masz kota, pogoń go. Wbrew temu co się mu wydaje nie jest niezbędny, a zaraz powynosi w pyszczku wszystkie elementy po całym domu. Jeżeli nie masz kota, koniecznie sobie jakiegoś zorganizuj! Koty są super!

point3

Troczki (czyli te wstążki) podziel na 4równe kawałki. Potrzebujesz po 2 do każdej pointy. Końcówki opal zapalniczką, żeby szybko nie zaczęły się pruć. Nic tak nie doprowadza do szału jak wychodzące nitki.

point6

Troczki każdy przyszywa według własnych preferencji. Ja polecam zrobić to bezpośrednio za linią szycia(jest ładnie widoczna na zdjęciu w kotem) w kierunku pięty. Przyszyj je w miarę pasującą do koloru point nitką – ja staram się ukryć szycie w szwie, ale jest to trudne i regularnie coś wychodzi za  linię. Kiedy nitka pasuje, wygląda to estetyczniej. Tak robimy z każdym troczkiem. Zadaniem troczków jest utrzymanie pointy na miejscu, stabilizacja podbicia i kostki. Przydatna rzecz.

point7

Sposobów na elastyczną gumkę też jest tyle, ile osób z niej korzystających. Mnie służy ona do blokowania zsuwania się pointy z pięty, dlatego mocują ją przy szwie z samego tyłu pointy. Przyszywam podobnie jak w przypadku troczków – chowając szycie w szwie. Jak na załączonym obrazku widać, wychodzi to różnie, ale gumka trzyma się przez całe użytkowanie point.

point9

Dla mnie tak ogarnięte pointy nadają się od razu do użytku. Nie przyszywam już nic innego, nie rozbijam czubków, nie wyrabiam ich wcześniej. Wystarczy jedna lekcja, a już spokojnie wchodzą na półpalce. Korzystam z modelu Grishko 2007, który bardzo polecam, zwłaszcza osobą początkującym – są stabilne, miękkie, długo wytrzymują a ich cena jest przystępna.

pointkolaż
Jak wyglądała wasza pierwsza przygoda z pointami? Macie swojej sposoby, doświadczenia? A może należycie do tej grupy, która w „butach do tańca” widzi ciągle narzędzie tortur ? 🙂

  • ja czytałam swojego czasu o rozbijaniu we framudze dzwi 😀

    • Wiadomo ! Ale młotek zawinięty w szmatkę tez sie sprawdza przy bardziej opornych modelach 😀

  • Zuzanna Ruszar

    Jakim cudem gumki się nie prują w miarę używania? Jak kupuję te „żyłkowe” z Sanshy i, niestety, nie starczają na długo…

    • Ja mam takie jak na zdjęciu, z grishko. Pointy wystarczają mi na 3-4 miesiące i jasne – pod koniec gumka jest już podniszczona, ale nic się nie pruje, nie odrywa itd. W blochach miałam zwykłą, grubą „majtkową” gumę w łososiowym kolorze i z nią już się zupełnie nic nie działo. Może spróbuj takiej?

  • Kalcula

    Niby tańczę już dobre kilka lat, ale Twoje uwagi baaardzo mi się przydały. Wielki dzięki. 😉
    P.S.: Moja koleżanka Cię uwielbia.